Na świecie panował chaos, spowodowany przez kilka osób. W pewnym miasteczku, albo raczej ich ruinach trwała walka, pomiędzy jakimś mężczyzną (na oko mógł mieć jakieś 25 lat, miał rozerwaną do połowy zieloną koszulę, oraz czarne spodnie na ciele posiadadał sporo ran oraz ślady krwii) Na przeciw niego stała jakaś dziwaczna postać, która nie przypominała zupełnie człowieka (miała kanciasty hełm, jasną twarz, od oczów do szczęki fioletowe linie, srebrny pancerz z jakimiś czarnymi znakami, oraz z tyłu wystający ogon. -Że jeszcze jesteś w stanie ustać na nogach, ale to tylko kwestia czasu aż wyzioniesz ducha. -Nie daruje ci tego, Kazushi! Kazushi już nic nie powiedział tylko się uśmiechnął, po czym stworzył ze swojego palca malutką kulę energii, którą posłał na przeciwnika. Mężczyzna w odpowiedzi na atak Kazushiego, stworzył w swojej dłoni nieco większą złotą kulę enrgii, z której wystrzelił promień. Po zderzeniu się technik nastąpiła wielka eksplozja, korzystając z tego momentu m...
Robił się chłodny wieczór, Miroi po rozmowie ze swoim mistrzem udał się na swoje ulubione wzgórze. MW:”Staruszek miał rację, gdybym nie zachowywał tak lekkomyślnie, może Natan by przeżył.” -Czemu tutaj sam siedzisz? (powiedział jakiś tajemniczy głos) Miroi natychmiast się zerwał na nogi i spojrzał w stronę z której usłyszał ten głos, kiedy to zrobił spostrzegł jakiegoś mężczyzne (na oko mógł mieć jakieś 30 lat, ubrany w srebrne szaty, miał czarne krótkie włosy) MW:Kim jesteś i czego chcesz? Z:Nazywam się Zirike i przyszedłem ci pomóc. MW:Pomóc mi, niby w czym? O:Obserwowałem cię przez ten cały czas i zauważyłem w tobie niesamowity potencjał, masz w sobie uśpioną niesamowitą siłe. MW:Naprawdę? O:Tak, co powiesz na to bym wydobył z ciebie tą siłe? MW:Pewnie zgadzam się. O:W takim razie chodź ze mną, udamy się w pewne miejsce, które idealnie się nadaje na trening. MW:W porządku. W czasie kiedy Miroi udał się z Zirikiem gdzieś, Karai zaczął się denerować ciągłą nieobecnością s...
Darkoi pierwszy postanowił zaatakować i wystrzelił kilka serii pocisków w stronę Miroiego, ten osłonił się ścianą powietrza, która odbiła pociski sobowtóra. D:Co to do licha jest? WH:”Osłonił się samym powietrzem, ale jak?” MW:Hehe i co ty na to? D:Widzę że to prawda, nauczyłeś się władać wszystkimi pięcioma żywiołami. Ale i tak to za mało na mnie. MW:Zaraz się przekonamy. Miroi zaczął wymachiwać ręką w stronę swojego sobowtóra, po chwili stworzył spirale z ognia, którą wysłał w przeciwnika Ten chcąc jej uniknąć wybił się w powietrze, Miroi to przewidział i błyskawicznie pojawił się przed nim , po czym walnął swojego sobowtóra w twarz, posyłając na ziemie. D:”Szybki jest.” Nim Darkoi wylądował, zrobił salto w powietrzu i odbił się o ziemi lecąc w stronę Miroiego, ten zrobił dokładnie to samo. Oboje zaczęli wymieniać ze sobą ciosy, Miroi próbował walnąć go w twarz, lecz ten zablokował jego pięść. Jednak oryginał na tym nie poprzestawał i próbował walnąć go drugą, którą ...
Komentarze
Prześlij komentarz